GLASGOW, 19-20.07.2025
Mistrzostwa Świata Taekwondo w Szkocji kończymy z trzema medalami!![]()
Paulina Rudzka
walki indywidualne i
walki drużynowe
Filip Zakielarz
walki indywidualne
Jako trener jestem dumny z moich zawodników ![]()
. Oczywiście pracujemy dalej i rozwijamy się
KAMIL ŚMIGIELSKI

Głos naszych zawodników po Mistrzostwach Świata Taekwondo w Glasgow. Dłuższy post niż zwykle, ale gorąco zachęcamy do przeczytania relacji naszych zawodników; Pauliny Rudzkiej, która zdobyła srebrny oraz brązowy medal i Filipa Zakielarza, który zdobył brązowy medal. Jakie emocje towarzyszyły im podczas tak ważnego wydarzenia? Co było dla nich ważne? Zachęcamy do lektury
i obejrzenia kolejnej porcji zdjęć.
Zaczynamy od Filipa, który był po raz pierwszy na Mistrzostwach Świata.
Filip Zakielarz:
,,Cześć, nazywam się Filip Zakielarz. Reprezentowałem Klub Sajkan oraz Polskę na Mistrzostwach świata w Glasgow w 2025 roku. Zająłem 3. miejsce w kategorii walk semi contact. Po pierwsze chciałbym bardzo podziękować swojemu klubowi oraz Trenerowi, który przygotował mnie do tego wydarzenia. Poświęcił swój wolny czas aby pomóc mi przygotować się odpowiednio do tego wydarzenia. Liczne sprinty oraz ćwiczenia nie były łatwe. Wierzyłem jednak, że takie przygotowanie pozwoli mi osiągnąć sukces.
Ostatecznie, w środę 17 lipca, w miłej atmosferze wylecieliśmy do jednego z największych miast w Szkocji. Wszystkie kraje pierwszego dnia zawodów zostały uroczyście powitane. Dopingując naszych rodaków, razem z innymi klubami z Polski, naprawdę dobrze się bawiłem. Ten sport poza ciągłymi testami fizycznymi i psychicznymi to też świetna zabawa w gronie kolegów i koleżanek z Polski, ale i z innych krajów. Spodobał mi się zwyczaj wymieniania się bluzami, po stoczonych walkach oraz otwartość innych państw.
Całe to wydarzenie było dla mnie niezwykłym przeżyciem, którego napewno nie zapomnę. Zachęcam każdego aby przyszedł na trening i spróbował swoich sił. Może kiedyś się zobaczymy
„.
Paulina Rudzka, drugi start w Mistrzostwach Świata:
,,Nazywam się Paulina Rudzka i trenuję w Klubie Sportowym Sajkan. Sporty walki to dla mnie nie tylko pasja, ale też sposób na życie, dlatego możliwość reprezentowania Polski na Mistrzostwach Świata w Glasgow gdzie zdobyłam dwa medale: brąz za walki light contact i srebro za walki drużynowe, było czymś niezwykle ważnym i ogromnym wyróżnieniem.
Stanąć na podium na takiej imprezie to uczucie, którego nie da się łatwo opisać. Podium jest tuż po zakończeniu kategorii, więc emocje z walk wciąż buzują w człowieku. Z jednej strony czujesz ogromną dumę i radość, z drugiej nadal masz w sobie adrenalinę i skupienie, jakby wszystko jeszcze trwało.
Podczas tych mistrzostw szczególnie dumna jestem z moich występów w walkach drużynowych, tzw. tag teamach. To właśnie tam udało mi się trafić kilka wyższych zawodniczek kopnięciem za 3 punkty, czyli w głowę. Oczywiście, dziś z perspektywy czasu wiem, że mogłam lepiej podejść do rozgrzewki przed walkami light contact, to coś, co na pewno będę chciała poprawić w przyszłości.
Cały proces przygotowań był wymagający. Treningi były intensywne i dostosowane pod nasz wyjazd. Razem z kolegą z klubu mieliśmy nawet dodatkowe zajęcia, czasem indywidualne. Pracowaliśmy nad wydolnością, robiliśmy sprinty pod górę, biegi na bieżni, ćwiczenia siłowe i szybkościowe. Wszystko po to, żeby być gotowym fizycznie i psychicznie na najwyższy poziom rywalizacji.
Właśnie ten aspekt psychiczny był dla mnie największym wyzwaniem. Pojawiały się myśli, że może nie przepracowałam wystarczająco, że nie dorównuję poziomem innym. Ale w momentach wyjścia na matę potrafiłam te myśli odciąć i w pełni się skupić i za to ogromne podziękowania należą się mojemu trenerowi, który nie tylko przygotował mnie fizycznie, ale też mentalnie. Dzięki jego rozmowom i podejściu potrafiłam wejść na matę z czystą głową.
W przygotowaniach największym wsparciem byli moi bliscy. Rodzice, którzy zawsze we mnie wierzyli nawet wtedy, gdy ja sama w siebie nie wierzyłam. Trener, który poświęcił masę czasu i energii, żeby doprowadzić mnie do tego poziomu. Mój chłopak, który był przy mnie w każdej chwili zwątpienia, i przyjaciele którzy rozumieli moje ,,wyłączenie się” z życia towarzyskiego i zawsze trzymali kciuki.
Te medale to dla mnie coś więcej niż tylko wynik sportowy. To dowód, że ciężka praca i wytrwałość naprawdę się opłacają. To przypomnienie, że nic nie dzieje się bez powodu i że warto iść swoją drogą, nawet jeśli czasem bywa pod górkę.
Pozytywnie zaskoczyło mnie też nastawienie zawodników z innych krajów do Polaków, byli otwarci i chętnie rozmawiali.
Mistrzostwa były też okazją do nawiązania i odnowienia znajomości. Spotkałam ludzi, których poznałam dwa lata temu, i nawiązałam nowe kontakty z osobami z różnych krajów. Wśród Polaków atmosfera była świetna, zwłaszcza drugiego dnia, gdy wszyscy usiedli razem i głośno kibicowali naszym zawodnikom w walkach międzynarodowych. To było naprawdę wyjątkowe doświadczenie.
Ten sukces jeszcze bardziej utwierdził mnie w przekonaniu, że warto ciężko pracować. Aktualnie skupiam się na startach w Polsce i może u naszych sąsiadów, ale w głowie mam już myśl o kolejnych mistrzostwach świata.
Młodszym zawodnikom chciałabym powiedzieć jedno: nigdy się nie poddawajcie. Nie wszystko zawsze idzie zgodnie z planem, nie wszystko się udaje od razu, ale jeśli naprawdę czegoś chcecie i jesteście gotowi na pracę, to z czasem przychodzi nagroda. Po prostu róbcie swoje i wierzcie w siebie.
Na koniec chciałabym z całego serca podziękować mojemu klubowi KS Sajkan za wsparcie i kibicowanie, oraz jeszcze raz trenerowi, który włożył ogrom siły, czasu i zaangażowania, by przygotować nas na ten wyjazd. Ten medal to nie tylko moja zasługa to nasz wspólny sukces!”


